poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Tymczasem w Paryżu...

... nad dachami latają uśmiechnięte koty ;)


A Grzanka powoli przygotowuje się do pierwszego lotu w swoim kocim życiu. Mam nadzieję, że też będzie taka uśmiechnięta ;)

niedziela, 27 lipca 2014

Walijskie przygody

Długo planowany i oczekiwany urlop w Walii już za nami. W ciągu dziewięciu dni przemierzyliśmy 2000 kilometrów i objechaliśmy ten - wydawałoby się mały kraj - wzdłuż i wszerz ;)
Wyjazd obfitował w przygody takie, jak zwiedzanie ruin zamków i opactw,

Tintern Abbey

brykanie po łąkach, nad którymi latały kanie rude,

Łąka w Llandovery
kania ruda
... obserwowanie zwierząt gospodarskich - przez okno... 


... i z bliska.


Czasem nawet ze zbyt bliskiej odległości, czego dowodem był Grzankowy atak paniki na widok gęsi.
Na szczęście nie każdy dzień był stresujący. Znalazł się też dla niej czas na odpoczynek, kiedy my wybraliśmy się zapolować z aparatem na foki i maskonury, 

Foki :)
Maskonur na wyspie Skomer
a Grzanka została w pokoju hotelowym.


W zależności od humoru Grzanka ładnie spacerowała na smyczy,

Spacer po Parku Narodowym Brecon Beacons

poznawała nowe miejsca i zapachy...

Na plaży w Parku Narodowym Pembrokeshire Coast
lub ukrywała się w plecaku,

Przy ruinach zamku w Aberystwyth
a na zwiedzanie wysyłała delegację w postaci myszki ;)

Plaża w okolicach St. David's
Na koniec wyjazdu bardzo żałowaliśmy, że nie mogliśmy zapytać Grzanki, czy jej się podobało. Nam to ciężko ocenić - czasem wydawało nam się, że jest zadowolona, a czasem myśleliśmy, że narażamy ją na zbyt wiele stresów. Nie udało nam się przewidzieć i wyeliminować wszystkich niebezpiecznych sytuacji, więc choć wyjazd zaliczylibyśmy do udanych, to myślę, że i my, i Grzanka odetchnęliśmy z ulgą, kiedy dotarliśmy w komplecie, cali i zdrowi do domu. 

Zachód słońca na wyspie Anglesey

Tym bardziej, że już wkrótce czekają nas wszystkich kolejne zmiany, stresy i przygody, ale o tym napiszę kiedy indziej ;)

czwartek, 3 lipca 2014

Już za parę dni...

...wakacje! Prawie wszystko już gotowe, trasa wyznaczona, przewodnik w trakcie czytania ;) Tym razem wyruszamy na podbój Walii. Oby tylko pogoda dopisała!


wtorek, 24 czerwca 2014

Pod krzakiem ;)

Żeby umilić sobie oczekiwanie na wyjazd wakacyjny i inne ekscytujące wydarzenia, które nadchodzą, wybraliśmy się niedawno do Parku Battersea na piknik. Grzanka jak zwykle na początku była zestresowana sytuacją i chodziła tylko od plecaka do krzaka ;) 


W krzaku ukrywała się i obserwowała okolicę, aż w końcu odważyła się obejść krzak dookoła. No i tyle było spaceru :) 


Ale przynajmniej trochę sobie pooddychała świeżym powietrzem.

poniedziałek, 19 maja 2014

Kocie oczekiwania

Grzanka czeka na wakacje. Żeby nam pokazać, jak bardzo by chciała gdzieś jechać, wchodzi do mojego plecaka i w nim siedzi, wpatrując się we mnie wielkimi oczami. Jeśli się uda, w tym roku czeka ją dalszy ciąg zwiedzania Wielkiej Brytanii. Na wyjazd trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. 
Póki co musi jej wystarczyć polowanie na muchy w Londynie ;)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Kot też człowiek...

...i pod kocykiem lubi spać. W dzień. A w nocy pod kołderką, ale zdjęć brak, bo fotograf w nocy śpi (pod tą samą kołderką ;)).


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Opóźnione otwarcie sezonu spacerowego

W tym roku na pierwszy spacer z Grzanką wybraliśmy się dopiero dwa dni temu. Nie udało nam się wcześniej z nią wyjść, bo najpierw nie było pogody, potem nie było czasu, potem czekaliśmy aż dotrze do nas nowa smycz, a na koniec nadszedł sezon przeziębieniowy. W ten sposób przegapiliśmy kwitnące drzewa i żonkile...
W sobotę Grzanka nas jednak zmusiła, żeby w końcu uwzględnić spacer w naszym planie dnia. Zrobiła to oczywiście na swój sposób, czyli miaucząc pod drzwiami, kiedy zobaczyła, że zamierzamy wyjść z domu.


Wybraliśmy się do Larkhall Park. Spacer był krótki (bo dzień wietrzny), ale pełen emocji - od początkowego strachu...


...do zaciekawienia (szczególnie wielką ogrodzoną "kuwetą", do której oczywiście Grzance nie pozwoliliśmy wejść).


Żeby nie myślała jednak, że wszystkiego jej zabraniamy, zgodziliśmy się, żeby sobie pojadła trawy ;) 

sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc

Życzymy wszystkim, którzy jeszcze o nas nie zapomnieli i tu zaglądają, zdrowej, spokojnej i pogodnej Wielkanocy :)


Grzanka już się nie może doczekać, żeby spróbować mazurka ;)

piątek, 28 lutego 2014

Kocie podgrzewacze

W poszukiwaniu ciepła Grzanka znalazła sobie dwa nowe ulubione miejsca w naszym mieszkaniu. Przebywała w nich na zmianę, w zależności, którą część kociego ciała chciała sobie podgrzać ;) Pierwszym miejscem był oczywiście grzejnik, który doskonale nadaje się do podgrzewania Grzankowego grzbietu. Niestety jest zbyt wąski, żeby położyć się na nim i podgrzać brzuszek, dlatego dla niższych partii kota musiał znaleźć się inny podgrzewacz. A był to router internetowy. Grzanka potrafiła przesiedzieć na nim cały dzień ;)

piątek, 21 lutego 2014

Hibernacja

Zapadłyśmy w sen zimowy. I ja i Grzanka. Mimo, że zima u nas w tym roku bezśnieżna i raczej nie bardzo chłodna, opuściła nas energia i natchnienie. Grzanka ożywia się tylko rano i wieczorem, kiedy zbliżają sie pory jej posiłków. Nie chce, żebyśmy zapomnieli napełnić jej miseczkę, więc na wszelki wypadek miauczy przeraźliwie. Poza tym śpi.


Niemal całkowicie przegapiliśmy tegoroczne Walentynki. Ale co gorsza, nie obchodziliśmy Dnia Kota. Dobrze, że Grzanka się nie zorientowała ;)


Czekamy z utęsknieniem na wiosnę. Grzanka łapie już pierwsze promienie wiosennego słońca.


A my wspominamy ciepłe kraje :)