W poszukiwaniu ciepła Grzanka znalazła sobie dwa nowe ulubione miejsca w naszym mieszkaniu. Przebywała w nich na zmianę, w zależności, którą część kociego ciała chciała sobie podgrzać ;) Pierwszym miejscem był oczywiście grzejnik, który doskonale nadaje się do podgrzewania Grzankowego grzbietu. Niestety jest zbyt wąski, żeby położyć się na nim i podgrzać brzuszek, dlatego dla niższych partii kota musiał znaleźć się inny podgrzewacz. A był to router internetowy. Grzanka potrafiła przesiedzieć na nim cały dzień ;)
piątek, 28 lutego 2014
piątek, 21 lutego 2014
Hibernacja
Zapadłyśmy w sen zimowy. I ja i Grzanka. Mimo, że zima u nas w tym roku bezśnieżna i raczej nie bardzo chłodna, opuściła nas energia i natchnienie. Grzanka ożywia się tylko rano i wieczorem, kiedy zbliżają sie pory jej posiłków. Nie chce, żebyśmy zapomnieli napełnić jej miseczkę, więc na wszelki wypadek miauczy przeraźliwie. Poza tym śpi.
Niemal całkowicie przegapiliśmy tegoroczne Walentynki. Ale co gorsza, nie obchodziliśmy Dnia Kota. Dobrze, że Grzanka się nie zorientowała ;)
Czekamy z utęsknieniem na wiosnę. Grzanka łapie już pierwsze promienie wiosennego słońca.
A my wspominamy ciepłe kraje :)
czwartek, 23 stycznia 2014
W szponach nałogu ;)
Czasem Grzanka wygląda na niewinną futrzaną istotę, która najbardziej lubi spać przytulona do swojej zabawki albo wskakiwać ludziom na kolana i mruczeć. Dzisiaj jednak muszę przyznać, że ma ona też swoje drugie, bardziej łobuzerskie oblicze. I nie chodzi mi tutaj o to, że drapie kanapę, wskakuje do szaf, budzi nas w nocy, kradnie jedzenie i turla jabłka po podłodze.
Tym razem to coś naprawdę poważnego, czyli nałóg tytoniowy!
Zaczęło się jeszcze, kiedy była kociakiem i kradła pety z popielniczki. Nie wiem czemu, ale uznała, że są bardzo smaczne. A niedawno najbardziej pożądanym przedmiotem w domu było cygaro, które przywieźliśmy na pamiątkę z Kuby. Nawet udało jej się jakimś tajemniczym sposobem otworzyć szufladę, w której je ukryliśmy.
Jest do dla mnie kolejny powód, żeby cieszyć się, że żadne z nas nie pali - dzięki temu Grzanka ma bardzo mało okazji do kultywowania swojego nałogu ;)
PS Zdjęcie z cygarem jest oczywiście pozowane i aboslutnie nie pozwalamy Grzance na palenie ani jedzenie tytoniu ;)
niedziela, 19 stycznia 2014
Szafiarka
Będąc kotem, nie jest łatwo być szafiarką. Przebieranie się - nawet w najładniejsze i najbardziej oryginalne ubrania - jest poniżej kociej godności. Zdecydowanie poniżej! Kot ma swoje futro, o które dba i które wystarcza mu na całe życie i na każdą okazję. Nie dla niego zakupy i wyprzedaże.
Grzanka jednak postanowiła być szafiarką, chociaż taką trochę nietypową. Otóż jej "szafiarkowanie" polega na wskakiwaniu do mojej szafy przy każdej możliwej okazji.
A ja nie mam nic przeciwko temu - dobrze jest mieć taką pomoc, kiedy robi się porządki w szafie. Kilka kłaczków na ubraniach też jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;)
piątek, 10 stycznia 2014
Długie wieczory
Nastał czas długich zimowych wieczorów, podczas których oglądamy "Sherlocka", "Downton Abbey", wspominamy pobyty w cieplejszym klimacie i planujemy kolejne wyprawy albo gramy w tryktraka i Carcassonne. Oczywiście wszystko w towarzystwie Grzanki ;)
piątek, 3 stycznia 2014
Noworocznie
Przyszedł nowy rok, więc czas na podsumowanie starego.
Kilka rzeczy się w tym roku zmieniło, m. in. przeprowadziliśmy się - wprawdzie do mniejszego mieszkanka, ale bardzo dobrze nam się tutaj mieszka :) Grzanka szybko się tu zaaklimatyzowała i znalazła swoje ulubione miejsca :)
Ja natomiast znalazłam nową pracę. I to też była zmiana na lepsze. Oczywiście z petsittingu nie zrezygnowałam i w dalszym ciągu odwiedzałam Rambo i Enzo, a przez jakiś czas mieszkała u nas Poppy.
Jak zwykle staraliśmy się dużo podróżować. Udało nam się zwiedzić trochę ciekawych miejsc w Wielkiej Brytanii - m.in. Canterbury, Brighton, Whistable, a także Cardiff. Najciekawszy jednak był wyjazd do Kornwalii, w którym towarzyszyła nam Grzanka. Poza tym w styczniu byliśmy w Andaluzji i na Giblartarze,
a w listopadzie na Kubie.
No i w maju w Polsce oczywiście ;)
Mieliśmy też dużo gości, z którymi zwiedzaliśmy Londyn i okolice.
Ogólnie rok oceniamy bardzo dobrze i nie mamy na co narzekać, choć niestety nie wszystkie plany udało nam się zrealizować. Jednym z największych rozczarowań było to, że nie mogliśmy adoptować kota ze schroniska.
Teraz jesteśmy ciekawi, co przyniesie 2014 rok, a Wam wszystkim życzymy realizacji planów i dużo uśmiechu :)
sobota, 28 grudnia 2013
I po Świętach
Święta minęły nam jak zwykle zbyt szybko. Grzanka właściwie zignorowała wigilijną kolację. Łaskawie zjadła kawałek opłatka i przyjęła życzenia, ale potem wskoczyła na szafę i była ponad to ;) Może miała nam za złe, że w ramach prezentu świątecznego dostała tylko starą myszkę (dawno zapomnianą i wyciągniętą spod kanapy).
Nie chciała też niestety nic powiedzieć ludzkim głosem. Za to w nocy przyszła do mnie, wepchnęła się na poduszkę i... podrapała mnie po twarzy. Musieliśmy więc obiąć jej pazury, żeby takie wypadki nie miały więcej miejsca. Nie obeszło się bez krzyku i syku.
Na szczęście reszta Świąt minęła w zgodzie i przyjaźni, na miłym lenistwie i zajadaniu smakołyków :)
wtorek, 24 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
Za mały karton
Wczoraj wczesnym rankiem (około 9 ;)) obudził nas znienawidzony przez Grzankę dźwięk domofonu. A to za sprawą listonosza, który przyniósł paczkę. Zawartość paczki szybko rozpakowaliśmy, a karton podarowaliśmy Grzance na przeprosiny za poranne stresy.
Pudełko wprawdzie okazało się za małe, żeby zmieścić kota,...
wtorek, 17 grudnia 2013
Coraz bliżej Święta...
Święta zbliżają się wielkimi krokami. Dzisiaj w Grzankowie pojawiła się choinka. Wprawdzie nie ma jeszcze ozdób, ale ważne, że jest i można ją pozaczepiać ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















