poniedziałek, 19 maja 2014

Kocie oczekiwania

Grzanka czeka na wakacje. Żeby nam pokazać, jak bardzo by chciała gdzieś jechać, wchodzi do mojego plecaka i w nim siedzi, wpatrując się we mnie wielkimi oczami. Jeśli się uda, w tym roku czeka ją dalszy ciąg zwiedzania Wielkiej Brytanii. Na wyjazd trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. 
Póki co musi jej wystarczyć polowanie na muchy w Londynie ;)

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Kot też człowiek...

...i pod kocykiem lubi spać. W dzień. A w nocy pod kołderką, ale zdjęć brak, bo fotograf w nocy śpi (pod tą samą kołderką ;)).


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Opóźnione otwarcie sezonu spacerowego

W tym roku na pierwszy spacer z Grzanką wybraliśmy się dopiero dwa dni temu. Nie udało nam się wcześniej z nią wyjść, bo najpierw nie było pogody, potem nie było czasu, potem czekaliśmy aż dotrze do nas nowa smycz, a na koniec nadszedł sezon przeziębieniowy. W ten sposób przegapiliśmy kwitnące drzewa i żonkile...
W sobotę Grzanka nas jednak zmusiła, żeby w końcu uwzględnić spacer w naszym planie dnia. Zrobiła to oczywiście na swój sposób, czyli miaucząc pod drzwiami, kiedy zobaczyła, że zamierzamy wyjść z domu.


Wybraliśmy się do Larkhall Park. Spacer był krótki (bo dzień wietrzny), ale pełen emocji - od początkowego strachu...


...do zaciekawienia (szczególnie wielką ogrodzoną "kuwetą", do której oczywiście Grzance nie pozwoliliśmy wejść).


Żeby nie myślała jednak, że wszystkiego jej zabraniamy, zgodziliśmy się, żeby sobie pojadła trawy ;) 

sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc

Życzymy wszystkim, którzy jeszcze o nas nie zapomnieli i tu zaglądają, zdrowej, spokojnej i pogodnej Wielkanocy :)


Grzanka już się nie może doczekać, żeby spróbować mazurka ;)

piątek, 28 lutego 2014

Kocie podgrzewacze

W poszukiwaniu ciepła Grzanka znalazła sobie dwa nowe ulubione miejsca w naszym mieszkaniu. Przebywała w nich na zmianę, w zależności, którą część kociego ciała chciała sobie podgrzać ;) Pierwszym miejscem był oczywiście grzejnik, który doskonale nadaje się do podgrzewania Grzankowego grzbietu. Niestety jest zbyt wąski, żeby położyć się na nim i podgrzać brzuszek, dlatego dla niższych partii kota musiał znaleźć się inny podgrzewacz. A był to router internetowy. Grzanka potrafiła przesiedzieć na nim cały dzień ;)

piątek, 21 lutego 2014

Hibernacja

Zapadłyśmy w sen zimowy. I ja i Grzanka. Mimo, że zima u nas w tym roku bezśnieżna i raczej nie bardzo chłodna, opuściła nas energia i natchnienie. Grzanka ożywia się tylko rano i wieczorem, kiedy zbliżają sie pory jej posiłków. Nie chce, żebyśmy zapomnieli napełnić jej miseczkę, więc na wszelki wypadek miauczy przeraźliwie. Poza tym śpi.


Niemal całkowicie przegapiliśmy tegoroczne Walentynki. Ale co gorsza, nie obchodziliśmy Dnia Kota. Dobrze, że Grzanka się nie zorientowała ;)


Czekamy z utęsknieniem na wiosnę. Grzanka łapie już pierwsze promienie wiosennego słońca.


A my wspominamy ciepłe kraje :)

czwartek, 23 stycznia 2014

W szponach nałogu ;)

Czasem Grzanka wygląda na niewinną futrzaną istotę, która najbardziej lubi spać przytulona do swojej zabawki albo wskakiwać ludziom na kolana i mruczeć. Dzisiaj jednak muszę przyznać, że ma ona też swoje drugie, bardziej łobuzerskie oblicze. I nie chodzi mi tutaj o to, że drapie kanapę, wskakuje do szaf, budzi nas w nocy, kradnie jedzenie i turla jabłka po podłodze.
Tym razem to coś naprawdę poważnego, czyli nałóg tytoniowy!
Zaczęło się jeszcze, kiedy była kociakiem i kradła pety z popielniczki. Nie wiem czemu, ale uznała, że są bardzo smaczne. A niedawno najbardziej pożądanym przedmiotem w domu było cygaro, które przywieźliśmy na pamiątkę z Kuby. Nawet udało jej się jakimś tajemniczym sposobem otworzyć szufladę, w której je ukryliśmy.


Jest do dla mnie kolejny powód, żeby cieszyć się, że żadne z nas nie pali - dzięki temu Grzanka ma bardzo mało okazji do kultywowania swojego nałogu ;)

PS Zdjęcie z cygarem jest oczywiście pozowane i aboslutnie nie pozwalamy Grzance na palenie ani jedzenie tytoniu ;)

niedziela, 19 stycznia 2014

Szafiarka

Będąc kotem, nie jest łatwo być szafiarką. Przebieranie się - nawet w najładniejsze i najbardziej oryginalne ubrania - jest poniżej kociej godności. Zdecydowanie poniżej! Kot ma swoje futro, o które dba i które wystarcza mu na całe życie i na każdą okazję. Nie dla niego zakupy i wyprzedaże.
Grzanka jednak postanowiła być szafiarką, chociaż taką trochę nietypową. Otóż jej "szafiarkowanie" polega na wskakiwaniu do mojej szafy przy każdej możliwej okazji. 


A ja nie mam nic przeciwko temu - dobrze jest mieć taką pomoc, kiedy robi się porządki w szafie. Kilka kłaczków na ubraniach też jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;)

piątek, 10 stycznia 2014

Długie wieczory

Nastał czas długich zimowych wieczorów, podczas których oglądamy "Sherlocka", "Downton Abbey", wspominamy pobyty w cieplejszym klimacie i planujemy kolejne wyprawy albo gramy w tryktraka i Carcassonne. Oczywiście wszystko w towarzystwie Grzanki ;)


piątek, 3 stycznia 2014

Noworocznie

Przyszedł nowy rok, więc czas na podsumowanie starego. 
Kilka rzeczy się w tym roku zmieniło, m. in. przeprowadziliśmy się - wprawdzie do mniejszego mieszkanka, ale bardzo dobrze nam się tutaj mieszka :) Grzanka szybko się tu zaaklimatyzowała i znalazła swoje ulubione miejsca :)


Ja natomiast znalazłam nową pracę. I to też była zmiana na lepsze. Oczywiście z petsittingu nie zrezygnowałam i w dalszym ciągu odwiedzałam Rambo i Enzo, a przez jakiś czas mieszkała u nas Poppy.

Jak zwykle staraliśmy się dużo podróżować. Udało nam się zwiedzić trochę ciekawych miejsc w Wielkiej Brytanii - m.in. Canterbury, Brighton, Whistable, a także Cardiff. Najciekawszy jednak był wyjazd do Kornwalii, w którym towarzyszyła nam Grzanka. Poza tym w styczniu byliśmy w Andaluzji i na Giblartarze,


 a w listopadzie na Kubie. 


No i w maju w Polsce oczywiście ;) 
Mieliśmy też dużo gości, z którymi zwiedzaliśmy Londyn i okolice.

Ogólnie rok oceniamy bardzo dobrze i nie mamy na co narzekać, choć niestety nie wszystkie plany udało nam się zrealizować. Jednym z największych rozczarowań było to, że nie mogliśmy adoptować kota ze schroniska. 
Teraz jesteśmy ciekawi, co przyniesie 2014 rok, a Wam wszystkim życzymy realizacji planów i dużo uśmiechu :)