piątek, 9 sierpnia 2013

Alarm!

Wczoraj w Wielkiej Brytanii obchodzono Dzień Kota. Muszę przyznać, że nic z tej okazji dla Grzanki nie zaplanowałam, bo za późno dowiedziałam się o święcie. Na szczęście na kolację mieliśmy sushi, więc Grzanka też sobie pojadła - przede wszystkim fasolki. 

Po kolacji zasiedliśmy z Adamem na kanapie i przeglądając różne różności w Internecie, całkiem przypadkowo trafiliśmy na Strażaczki Florki - przesłodkie kociaki, znalezione na terenie straży pożarnej i szukające domu. Ale uwaga! Jeśli macie ochotę kliknąć w link i też je zobaczyć, przeczytajcie, czym to grozi!

Otóż my, oglądając panienki Strażaczki, wywołaliśmy wilka z lasu - kilka minut później zaczął wyć alarm przeciwpożarowy w naszym mieszkaniu. Musieliśmy szybko zapakować do plecaka przerażoną tymi głośnymi dźwiękami Grzankę i wyjść z domu. Oczywiście pożaru nie było. Prawdopodobnie któryś z naszych sąsiadów po prostu palił papierosy w mieszkaniu.


Żeby nie stać bezczynnie przed domem, poszliśmy na spacer i spotkaliśmy lisa. Nie jestem jednak pewna, czy Grzanka w ogóle go zauważyła. Zauważyła natomiast na pewno strażaków, którzy przyjechali gasić pożar, którego nie było ;) Biedna kotka wyglądała na bardzo zestresowaną całą sytuacją. A ja po raz pierwszy doceniłam fakt, że mieszkamy zaraz obok McDonaldsa, bo to tam udało nam się ostatecznie przechować do czasu wyłączenia alarmu.

No cóż, wydaje mi się, że to nie był najlepszy Dzień Kota w życiu Grzanki, ale na pewno pełen wrażeń ;) Teraz tylko pozostaje mi mieć nadzieję, że taka sytuacja się nie powtórzy, a szczególnie nie wtedy, kiedy Grzanka będzie sama w domu :(


A jeżeli ktoś się nie boi alarmów i ma ochotę obejrzeć Strażaczki to wystarczy kliknąć tutaj ;)

5 komentarzy:

  1. no wlasnie...widzialam napisy ze dzien kota,ale patrze w google ze jest w lutym,wiec skad ten pomysl,nie wiedzialam ze tu byl wczoraj...jak zwykle uk wszystko na opak:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam od koleżanki z pracy. Trochę byłam zdziwiona i po powrocie do domu sprawdziłam - rzeczywiście w Anglii Dzień Kota jest w sierpniu. Zupełnie inaczej niż w Polsce - jak wszystko ;)

      Usuń
  2. Straszą Was w tej Wielkiej Brytwannie alarmami !!!
    Czyli Grzaneczka Dzien Kota ma dwa razy w roku :-)))
    Szczęściara malusia .

    OdpowiedzUsuń
  3. Biedna kicia napewno się zestersowała, przytulcie ją od nas :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej świetny blog :)

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń