Już się przyzwyczaiłam, że w naszym domu jest problem z roślinami. Grzanka wszystkie podgryza (oprócz swojej kociej trawki, którą musiałam wyrzucić, bo uschła nietknięta kocim zębem), więc musimy uważać, żeby nie przynosić niczego trującego. To znaczy, że chociaż bardzo lubię tulipany, irysy, żonkile i hiacynty, mogę sobie na nie tylko patrzeć w pracy.
Teraz wiosna już się zaczęła na całego, więc przyszedł czas na porządki. W pracy ostatnio pozbywaliśmy się zniszczonych roślin doniczkowych. Postanowiłam jednego pierwiosnka uratować i przyniosłam go do domu. Grzanka od razu się zainteresowała, zaczęła obwąchiwać i musiałam ją powstrzymywać, żeby nie obgryzała. Chciałam najpierw sprawdzić, czy pierwiosnki nie są trujące dla kotów. No i oczywiście okazało się, że są na liście roślin toksycznych.




