Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nutka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nutka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

Przeprowadzki!

Nastał czas kolejnych przeprowadzek. Grzanka siedzi już na walizkach i z niecierpliwością czeka na przeprowadzkę do miejsca, w którym będzie miała mniej zakazów i będzie mogła chodzić po całym mieszkaniu. Ja mam nadzieję, że uda nam się zabezpieczyć dla niej choć jedno okno, a może nawet przygarniemy jakiegoś kociego kolegę albo koleżankę dla Grzaneczki, żeby jej nie było smutno, kiedy pójdziemy do pracy.


Z Krakowa doszły do mnie również wieści o innej przeprowadzce - Nutka dzisiaj pojechała do Mysłowic do swojego nowego domu. Trzymam kciuki i kibicuję, żeby szybko odnalazła się w nowej sytuacji, no i żeby Alicja i Marek zdobyli jej zaufanie. Coś mi się wydaje, że dzisiaj Nutka będzie z nimi spać w łóżku ;)


Przy okazji dziękuję Ewelinie, Jarkowi, Betce i Snejkowi za przygarnięcie Nutki na miesiąc! :)

czwartek, 30 sierpnia 2012

Nutkowy spokój

Zamieszanie z Nutką zostało opanowane i kicia przeprowadziła się wczoraj do Eweliny i Jarka, którzy już nie pierwszy raz uratowali mi życie ;) W nowym domu tymczasowym Nutka ma dwójkę kocich przyjaciół - Betkę i Snejka. Trzymamy kciuki, żeby się choć troszkę zaprzyjaźnili.


Nutka znalazła też już dom stały, ale będzie mogła się do niego przeprowadzić dopiero za około miesiąc. Najważniejsze jednak, że może spać spokojnie i niczym się nie martwić.


poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Nutkowe zamieszanie

Od czasu, kiedy dowiedziałam się o naszej przeprowadzce, żyłam w przeświadczeniu, że Nutka ma gdzie się przenieść, jeśli do czasu naszego wyjazdu nie znajdzie domu stałego. Wczoraj okazało się jednak, że przekonanie to było mylne, co wywołało moją lekką panikę. Bo do wyjazdu zostało raptem 4 dni, a tu się okazuje, że Nutka nie ma gdzie się podziać... Nie ma już nawet czasu, żeby ją zaszczepić przeciw wściekliznie i zabrać ze sobą...

Ale dzisiaj zgłosił się potencjalny domek, w którym Nutka mogłaby zamieszkać na stałe od końca września. Negocjacje trwają i jeszcze nic nie jest pewne... 

Nowi opiekunowie Nutki - jeśli się zdecydują na jej adopcję - chcieliby ją zabierać na działkę. Oczywiście o puszczeniu kotki bez nadzoru nie ma mowy. Jedynym rozwiązaniem jest chodzenie na szelkach i na smyczy. W związku z tym dzisiaj pierwszy raz zabrałam kicię na spacer, żeby zobaczyć, jak zareaguje.
Wcześniej wydawało mi się, że Nutce do szczęścia wystarczy łóżko, pełna miska i trochę zabawek, więc nie proponowałam jej nawet eskapad na podwórko. No ale kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Zaczęłam od ubrania Nutce szelek (pożyczonych od Grzanki i poluzowanych dość znacznie ;)). Zniosła to z godnością, choć zachwycona nie była.


Po jakimś czasie do szelek dopięłam smycz. To się Nutce nie spodobało i próbowała ją przegryźć. Dlatego na spacer poszła jednak na smyczy krótszej, ale za to grubszej, żeby nie ryzykować uwolnienia :)


Nutka nie lubi być noszona na rękach, ale nie chciała sama zejść po schodach. Zanim więc zniosłam ją z drugiego piętra, była już nieźle wystraszona. Humor poprawił jej się, kiedy stanęła na zielonej trawce. Wprawdzie najpierw chodziła z brzuchem przy ziemi, ale po jakimś czasie się uspokoiła i nawet chyba jej się spodobało :)

środa, 22 sierpnia 2012

Kocie walki

Przeprowadzka nadchodzi wielkimi krokami. 
A jeśli przeprowadzka to... kartony, czyli ulubiona zabawka Grzanki.


Grzanka była tak zaaferowana nowym elementem w mieszkaniu, że nawet Nutka postanowiła sprawdzić, co to takiego i czy naprawdę to jest takie fajne...


Grzanka była w lekkim szoku. Jakim prawem Nutka interesuje się kartonem?!


Zrozumiała wtedy, że musi bardziej pilnować swojej twierdzy.


No i zaczęła się walka.


Oczywiście wygrała Grzanka.Wiedzieliście od początku, że tak będzie, prawda? ;)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Długi weekend w Londynie

Ostatnie pięć dni spędziliśmy w Londynie. Grzance było trochę smutno, że tym razem nie jedzie z nami. Musieliśmy jej wytłumaczyć, że nie może lecieć samolotem w reklamówce ;) I tym razem zgodziła się zostać. Pod warunkiem, że we wrześniu ją zabierzemy.


Za to Nutka w ogóle nie wykazała zainteresowania i postanowiła się przespać.


W Londynie załatwiliśmy kilka Bardzo Ważnych Spraw, a potem mieliśmy czas, żeby trochę połazić i pogapić się na wszędobylskie wiewiórki.


Całkiem przypadkiem trafiliśmy też do schroniska dla psów i kotów. Niestety kociarnia była akurat zamknięta z przyczyn technicznych. Odwiedziliśmy więc pieski - szkoda tylko, że nie można było się z nimi bawić ani ich głaskać... A do kotów jeszcze zajrzymy na pewno :)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Zmiany cz. 2

Wczoraj pisałam o tym, że Grzanka przygotowuje się do wyjazdu za granicę. Niestety jest ona jedynym zwierzakiem, którego możemy zabrać ze sobą (ze względów logistycznych, finansowych i lokalowych).
Migotka znalazła już nowy dom u naszej znajomej, dzięki czemu będziemy czasami mogli zapytać, jak się miewa. Wydaje nam się, że będzie tam miała lepsze warunki niż u nas. A na pewno nie będzie narażona na ataki ze strony kotów ;)


A Nutka nadal się rozgląda za odpowiednimi ludźmi dla siebie. A raczej my się rozglądamy, podczas gdy ona oddaje się swoim ulubionym zajęciom, czyli je, śpi i czasem wystawia brzuszek do głaskania :)


Kto chce przygarnąć śliczną, spokojną Nutkę?

środa, 20 czerwca 2012

Wróciliśmy!

Przez ostatnie 3 tygodnie byliśmy daleko od Krakowa, a kocie życie toczyło się własnym torem. Oczywiście pod czujnym okiem kociej cioci Eweliny, której jesteśmy baaardzo wdzięczni za pomoc! :)


Abi powędrował na początku czerwca do nowego domu. Nie z matkującą mu Nutką, ale z innym podopiecznym Fundacji Pod Jednym Dachem - kociakiem Kobaltem.


Nutka szybko przyzwyczaiła się do jego nieobecności. Zadomowiła się u nas już na dobre i stała się niesamowitą gadułą. Razem z Grzanką tworzą biało-burą mafię, której dotychczasowym największym osiągnięciem jest kradzież drożdżówki z adasiowego plecaka.


A Grzance stuknęły trzy latka!

wtorek, 29 maja 2012

Abi czeka na dom

Abi robi karierę. Wszyscy ci, którzy odwiedzali nas w ostatnich dniach, chcieli nam go ukraść ;) 


Ale dopiero dzisiaj ten rudy urwis będzie miał swoją pierwszą prawdziwą wizytę adopcyjną. A ja już wiem, kogo chciałby zabrać ze sobą do nowego domu...


Oczywiście ciocię Nutkę, która dzielnie zastępuje mu mamę i przybiega na każde jego miauczące zawołanie, żeby przytulić i pocieszyć ;)

czwartek, 24 maja 2012

Abi

To jest Abi, który przyjechał do nas wczoraj. 


Abi urodził się zaledwie dwa miesiące temu, a już ma za sobą nieudaną adopcję. Może dlatego początkowo był nieśmiały. Na dodatek chyba zestresował się kolejną przeprowadzką (jeśli dobrze się orientuję, była to trzecia zmiana miejsca zamieszkania w jego króciutkim dotychczasowym życiu). 


Jednak kiedy minęło początkowe onieśmielenie, zakumplował się z Grzanką i biegali razem prawie całą noc. Okazało się, że lubią te same myszki (małe, z dzwonkami w środku). Grzanka poczuła się, jakby też była kociakiem. 


Za to Nutka odkryła w sobie instynkty macierzyńskie. Kiedy Abi szalał z myszkami, nie interesowała się nim za bardzo, ale kiedy przyszedł do łóżka i zaczął miauczeć, od razu do niego podeszła i zaczęła go lizać. Jednym słowem - mały rudzielec doskonale wpasował się w naszą kocią rodzinkę ;) 


Mamy jednak nadzieję, że kotek o takiej miłej aparycji szybko znajdzie dom - odpowiedzialny i taki "już na zawsze" ;)

sobota, 19 maja 2012

Nutka ♪

Myślałam, że kolejnym kotem, jakiego weźmiemy na tymczas, będzie jakieś maleństwo. Ale myliłam się - znowu przywędrowała do nas dorosła kotka-ślicznotka: 


Historia taka sama, jak z Chanel. Niby tylko złapana na ciachnięcie, ale... Mruczy, wystawia brzuszek, chce być w domu. Po zabiegu odpoczywała tydzień u Ani, a potem musiałyśmy podjąć decyzję. Wypuszczać czy nie wypuszczać? Ostatecznie kicia wymruczała sobie szansę i przekonała nas, że warto wziąć ją do Grzankowa :)


Nazwałam ją Nutka.


Wczoraj Nutka miała dzień pełen stresów. Przeprowadzka, wizyta u weterynarza, odrobaczanie, wyciąganie kleszcza... Dlatego troszkę się jeszcze boi. Nawet nie ludzi, ale kotów. Przede wszystkim Chanel, która próbuje przejąć władzę w naszym domu... 
Dobrze, że Nutka przyjechała z czerwonym kocykiem, który dodaje jej odwagi :)