Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Puszek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 kwietnia 2012

Puszek nie żyje :(

Dzisiaj odszedł Puszek. Nic więcej się nie dało dla niego zrobić. Bardzo żałuję, że nie udało nam się mu pomóc. Jedynym pocieszeniem jest to, że teraz już nic go nie boli, znowu ma apetyt i błyszczące piękne futerko i wesoło bryka w kocim niebie...


Dziękuję wszystkim, którzy mu kibicowali i trzymali kciuki.

czwartek, 19 kwietnia 2012

Walczymy



Grzanka w pulowerku... Znacie to skądś? Znowu ma dziury na grzbiecie. Tym razem jednak podejmujemy radykalne kroki i idziemy na wojnę z alergią. Co oznacza, że stosujemy dietę eliminacyjną - przez 1,5 miesiąca tylko jeden rodzaj mięsa i to takiego, którego nigdy wcześniej nie jadła. Jeżeli alergia ustąpi, to potem stopniowo będziemy wprowadzać do jadłospisu kolejne składniki i sprawdzać, jak organizm na nie reaguje. To będzie długi i żmudny proces, ale chyba warto...


Puszek jest już dwa dni po operacji usunięcia zębów. Na razie nie chce nic jeść i muszę z nim chodzić na kroplówki. Biedak strasznie tego nie lubi, ale jest dzielny. W nagrodę pozwoliliśmy mu dzisiaj posiedzieć trochę "na świeżym powietrzu" - może to poprawi jego samopoczucie. Na szczęście nie jest wrogo nastawiony do innych kotów, a Florka i Grzanka też go raczej ignorują. Nie mają chyba serca zaczepiać takiego schorowanego kotka :(


A Florka nauczyła się wskakiwać na blaty i stoły. Poza tym już sobie wydrukowała umowę adopcyjną i spokojnie czeka :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Kocia przechowalnia

Grzankowo ostatnio pełni funkcję kociej przechowalni. Sama zaczęłam się już trochę gubić w tym, ile mamy kotów, którego kto i kiedy do nas przywiezie, a którego kiedy i gdzie mam zawieźć ;) 
Teraz mamy cztery koty. Oprócz Grzanki i Florki są u nas dwa kocurki.
Pierwszy z nich jest bury i ma pomarańczowe oczy, dlatego roboczo został nazwany przez Kingę Orange. Bo Kinga go znalazła, jak błąkał się po jednym z krakowskich osiedli. Po kilku dniach, kiedy błąkał się dalej, w końcu udało jej się go spotkać znowu. Kocurek został u nas na rekonwalescencję po kastracji. Wygląda na to, że ktoś go wyrzucił albo komuś uciekł. Jest oswojony, spokojny, sympatyczny, przyjaźnie nastawiony do kotów i ludzi. Ale nikt go nie szuka, więc musi znaleźć nowy dom.


Dzisiaj miał robione testy na FeLV, FIV i morfologię. Jest zdrowy, dlatego dzisiaj przeprowadzi się do Magdy i Danielsa na tymczas :)

Od wczoraj jest u nas też Puszek. Ma między 14 a 17 lat i cale życie spędził na wsi. Niestety od jakiegoś czasu choruje i potrzebuje pomocy, więc pobędzie u nas kilka dni. Jutro jedziemy na wyrywanie zębów. Po rekonwalescencji pójdzie na "kocią emeryturę" do swojego domu :)
Tak wyglądał Puszek jeszcze u siebie na wsi :)