Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 września 2011

Kawa mruczy u siebie, a Rakija jeszcze u nas...

Ze stałego domu Kawy nadchodzą same dobre wieści - koteczka jest rozmruczana, przytulaśna i ma wielki apetyt. Wszyscy w Grzankowie cieszymy się, że jej się tak udało i szybciutko znalazła kochających opiekunów.
Za to Rakija jeszcze jest u nas. Nie widać, żeby bardzo zmartwiło ją zniknięcie Kawy. 


Nadal chętnie się bawi, ...

 
...ma wielki apetyt, ...
 

...wszędzie jej pełno...


...albo spokojnie śpi.


I tylko czasem, jak nikt nie widzi (albo prawie nikt), wypatruje kogoś, kto zabierze ją do domu, w którym będzie mogła zostać już na zawsze. Najlepiej może to zrozumieć Grzanka. Bo Grzanka też była kiedyś na tymczasie i wie, że nawet najlepszy tymczas to nie to samo co Własny Dom.

poniedziałek, 12 września 2011

Kawa ma dom!

Nadszedł dzisiaj długo oczekiwany dzień - Kawa poszła do nowego domu. 
Wiedziałam, że tak będzie już od ponad tygodnia - przed naszym wyjazdem na urlop odbyła się wizyta przedadopcyjna. Podczas spotkania nasza mała Kawa była bardzo wystraszona, za to Rakija świetnie się zareklamowała ;) Pani Aleksandra i pan Karol nawet zastanawiali się, czy nie przygarnąć dwóch koteczek. Ostatecznie jednak zdecydowali się tylko na Kawę.


Dzisiaj od rana czekaliśmy na panią Aleksandrę. Kawa wypatrywała jej najpierw w jednym...


...potem w drugim oknie...


...i pozowała do ostatnich wspólnych zdjęć z Grzanką i Rakiją.


No i właśnie przed chwilą - po ostatniej rozmowie i podpisaniu umowy adopcyjnej - Kawa ruszyła w świat i zaczęła swoje nowe życie.
A ja jak zwykle mam mieszane uczucia - z jednej strony super, że Kawa znalazła dobry dom, a z drugiej - szkoda, że jej już u nas nie ma... Czekam z niecierpliwością na wieści z nowego domu. A póki co - szukam równie sympatycznego domu dla drugiego naszego małego rozbójnika :)

piątek, 26 sierpnia 2011

Dzień Kawy

Podobno dzisiaj jest Dzień Kawy. Nie wiem, o co w nim chodzi, bo piję kawę codziennie i nie odczuwam potrzeby, żeby to jakoś specjalnie celebrować :) Ale pomyślałam sobie, że może to być dzień naszej Kawy. Dlatego to ona jest dzisiaj główną bohaterką wpisu :) 


Kawa nadal jest maleńka i słodka. Ma ogromny apetyt, a mimo to nie rośnie zbyt szybko. Dużo mruczy, ale nie potrafi miauczeć. No, czasem jak bardzo się postara, to jej wyjdzie cieniutki pisk (np. jak ją zamkniemy niechcący w szafie i bardzo chce, żebyśmy o tym wiedzieli). Chętnie się bawi i lubi być głaskana. Trzeba też przyznać, że jest dużo spokojniejsza od Rakii :)


A w prezencie na swój dzień Kawa dostała duuużo papierowych ogłoszeń, które jeszcze dziś zawisną w okolicy. Choć pewnie wolałaby dostać od razu swój dom...

wtorek, 9 sierpnia 2011

Ankieta

Nie wiem, czy zauważyliście, ale po prawej stronie pojawiła się wczoraj krótka i niezbyt odkrywcza ankieta, w której możecie zagłosować na swojego ulubionego bohatera bloga.
Do wyboru oczywiście:

Atmos

Grzanka

Kawa

Molly

Rakija

Zapraszam do głosowania :)

wtorek, 2 sierpnia 2011

Jeszcze więcej kotów...

Ten wpis miał powstać wczoraj i miał wyglądać trochę inaczej. Życie jednak nie jest tak przewidywalne, żeby można było na zapas wymyślać, o czym się będzie pisać na blogu ;)

Wczoraj chciałam napisać, że mamy już trzy koty. W ramach wakacyjnej wymiany zwierzaków Karolina i Artur przynieśli nam Atmosa. Spędzi u nas tydzień. Na razie jest trochę zestresowany nowym miejscem, nawet na Grzankę warczy. A przecież Atmos i Grzanka powinni się jeszcze pamiętać - mieszkali razem przez 10 miesięcy, spali razem, jedli z jednej miski i lizali się po uszach ;)


No i to wszystko mogę napisać. Ale muszę też dodać, że od wczoraj jest u nas jeszcze jeden kot - zupełnie nieplanowany. Ale od początku. Początek jest chyba taki, że chciałam zmienić świat, więc napisałam do jednej pani ogłaszającej kociaki do adopcji, że może by tą swoją kotkę wysterylizowała, to kociaków będzie mniej i mniej bezdomności. Okazało się, ze kotki są dwie i że pani bardzo chętnie by je wysterylizowała, tylko że nie ma kasy. No więc załatwiłam darmową sterylkę w ramach Operacji Zabieg prowadzonej przez Fundację Pod Jednym Dachem. Pani zadowolona przywiozła jedną z kotek na sterylkę i... kociaka, którego chciała zawieźć do schroniska. A ponieważ każdy choć trochę zorientowany w temacie wie, że dwumiesięczny kociak nie przeżyje w schronisku, to podjęcie decyzji o przejęciu kociaka zajęło mi mało czasu ;)
Oczywiście decyzja została podjęta w porozumieniu z Fundacją Pod Jednym Dachem i Kawa automatycznie została podopieczną fundacji.
No. To już wiecie.


To dziewczynka, nazwałam ją Kawa, bo jest cała czarna. Już szczepiona i odrobaczona. Na razie jest u nas, ale jeśli by się znalazł inny tymczas, to chętnie oddamy (choć jest słodka i jeszcze o połowę mniejsza od Rakii).