Dzisiaj po raz kolejny odwiedziłam Enzo i tym razem znowu znalazłam pióro na podłodze - jeszcze większe od tego poprzedniego. Nie mogłam się powstrzymać i zabrałam je do domu dla Grzanki. A Grzanka oczywiście od razu zaczęła się nim bawić.
Nie przeszkodziło jej nawet to, że pióro jest dłuższe od niej :)
Ciekawa jestem, co by było, gdyby Grzanka spotkała właściciela tego pióra, czyli wielkiego papuga. Chyba nie byłaby już tak odważna i skora do zabawy ;)



